Moja muzyka (last.fm)


Strefa RPG
Narrativum WoD
Renatka Przemyk


Piosenki przewodnie...


RIVERSIDE "Second Life Syndrome"
From day to day, from hand to mouth
We’re turning around vicious ritual
Getting used to it all, falling down again
We’re waiting for the decrees of providence

I don’t want to waste any more of my life
Live from day to day, live from hand to mouth
Facing the light I brush aside your plans
I’m going to have it all my own way

And when that all shattered I felt I’d broken my fall
Couldn’t pretend that I felt strong about us anymore
Without your help I finally started to live my own life
I just want you to know this time

Secret exhibition, cure for loneliness
Life is much too short to be whiled away with tears
Secret exhibition, cure for loneliness
I erase you now, I don’t need you now
I erase you now with all of my past...

* * *

Marillion "The Great Escape"
Heading for the great escape
Heading for the rave
Heading for the permanent holiday

Heading for the winter trip
Heading for the slide
Heading for the dignified walk away

Heading for the open road
Goodbye to all that
Heading for the automatic overload

Standing in the open boat
Standing in the swing
Waiting for the ringing and the bright light

Waiting to be recognised
Quiet applause will do
They shower you with flowers when they bury you

You're holding on, you're holding on ...

* * * The Last of You * * *
Just when I thought I'd seen the last of you
You come here scratchin' at my door
Your pain and anger's in the howling dark
Of every corridor I walk

So tell me more about the love that you rejected
Tell me more about the trust you disrespected
I still don't know, why did you hurt the very one
Why did you hurt the very one
That you should have protected?

* * * Falling from the Moon* * *
Don't ask me why I'm doing this
You wouldn't understand
You're asking the wrong questions
You couldn't understand

A bridge is not a high place
The fifty-second floor
Icarus would know
A mountain isn't far to fall

When you've fallen
When you've fallen from the moon

I'm ashes on the water now, somewhere far away
I have fallen, fallen from the moon

* * *
Heading for the great escape
Heading for the rave
Heading for the permanent holiday

Heading for the high cloud-nine
Heaven number seven
Heading for the long goodbye

Uncurl the fingers that hold
Summon the strength to let go
Out of the tired world
Out of the upset
Into the sunset...

* * *

Within Temptation "Running Up That Hill"
It doesn't hurt me
Do you want to feel how it feels?
Do you want to know that it doesn't hurt me?
Do you want to hear about the deal that I'm making?
It's you and me...

And if I only could I'd make a deal with God
And I'd get him to swap our places
Be running up that road
Be running up that hill
Be running up that building
So if I only could...

You don't want to hurt me
But see how deep the bullet lies
Unaware I'm tearing you asunder
Oh, there is thunder in our hearts
Is there so much hate for the ones we love?
Oh tell me, we both matter, don't we?
It's you and me won't be unhappy

And if I only could
I'd make a deal with God
And I'd get him to swap our places
Be running up that road
Be running up that hill
Be running up that building
Say, if I only could, oh...

You, it's you and me
It's you and me won't be unhappy
"C'mon, baby, c'mon darling
Let me steal this moment from you now
C'mon, angel, c'mon, c'mon, darling
Let's exchange the experience, oh..."

If I only could
Be running up that hill
With no problems...



You Are a Mermaid
You are a total daydreamer, and people tend to think you're flakier than you actually are. While your head is often in the clouds, you'll always come back to earth to help someone in need. Beyond being a caring person, you are also very intelligent and rational. You understand the connections of the universe better than almost anyone else.

What Mythological Creature Are You?


You Are The Empress
You represent the ideal female figure: beauty and nurturing. You bring security and harmony to many. At times, you are also a very sensual person. You are characterized by love, pleasure, and desire.
What Tarot Card Are You?


2007
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
pażdziernik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
pażdziernik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
Force of Resistance

"I’ve become resistant to myself
To my weaknesses and pain
I’ve become the one who wants to live
and just feel alive again"


No w mordę sama nie wiem jak to w końcu jest. Znaczy, ze mną. Kolejny raz podkasuję rękawy i mówię sobie, że nic to, że trzeba zaczynać od początku. Że poradzę sobie i tak. Ciągle szukam solidniejszych fundamentów, może od tej strony trzeba ten temat ugryźć. I pocieszam się że jednak kolejnym razem są solidniejsze. Dążę do stanu idealnego, jednak poprzez całą gamę szarości i złych wyborów.

Jedno wiem - coraz lepiej przyzwyczajam się do tego, że sama. Że jednak mimo tych wszystkich słów które kiedyś padły (teraz może już zblakły nieco...), rzeczywistość jest brutalna. Czy mi z tym dobrze, że jestem sama przeciw temu wszystkiemu? Nie wiem. Raczej chyba nie da się z tego jakoś specjalnie cieszyć? No chyba że się jest typem samotnika od urodzenia - czy też raczej wczesnego ukształtowania. Ja nie jestem, ale tak teraz żyję.

W tym momencie przed oczami przemyka mi obraz niczym z opowieści Jacka Londona. Ha! Surowy, zimny kraj przede mną, a ja ciągle znajduję w sobie okruchy śmiałości, żeby zapuszczać się dalej i dalej. Pomalutku. "Naszym przeznaczeniem jest brodzić w ciemności i pod górę, w śniegu"... Kto to powiedział? Pamiętam, że to było ważne. A jednak to wspomnienie również już zdążyło zblaknąć.

Wytyczam fundamenty. Odmierzam je skrupulatnie. To moje życie - teraz już wolne od zależności. Jedną pajęczynę trzeba będzie jeszcze tylko delikatnie usunąć, najlepiej tak, żeby nie było tego widać. Zaprzyjaźniam się z ekonomią. Ja, lekkoduch i niebieski ptak kiedyś!

Robię też projekt. Zbuduję nową siebie. To wszystko co jeszcze w sercu gra, zamknę głęboko. W ten sposób będę mogła chronić tę swoją drugą ja. Mam już nawet dla niej imię. To będzie moja tajemnica, dobrze? Moje lęki i kłamstwa, nadzieje i sny, wreszcie miłości i zauroczenia.
Umieszczę tam też Ciebie. Będziesz najpiękniejszym pośród snów. Chcesz? Doskonałość w niespełnieniu.

Stworzę siebie na nowo. Z nowym mottem.
"Be brave. Even if you're not, pretend to be. No one can tell the difference."


*Lady must have her secrets...*
dnia 2009-05-14 14:12:22 skomentuj (2)


* * *


Attempting to give a damn.... failed.

Skończyły się na dobre czasy, kiedy mi zależało.

Zależało, a potem osoba obdarzona zaufaniem, dopuszczona do mojego świata, po prostu mnie "olewała".

"Zadzwonię do ciebie", "dam znać jak będę mieć czas"...
Albo po prostu nagła, długa cisza.

I nic, że kogoś takiego widuję regularnie zalogowanego na komunikatorze. To nic, że wysyłam wiadomości lub smsy, nie dostaję odpowiedzi.

Do tej pory i tak szukałam kontaktu, wstydząc się strasznie tego, że śmiem kogoś nękać, a może ma tysiąc ważniejszych spraw, może coś się wydarzyło, niebo zawaliło się na głowę?
Cóż.

Czy wy naprawdę nie zdajecie sobie sprawy, że takie zachowanie jest jak nóż wbity w plecy, szczególnie, kiedy uznałam was za kogoś wartego przyjaźni? Kiedy mi właśnie zależało?

Chciałam więc powiedzieć tylko: do widzenia.



"Remember me just how you want to
Float me away
I will not take another day..."

*Lady must have her secrets...*
dnia 2008-12-22 03:40:13 skomentuj (1)


* * *


Coś mnie wzięło, żeby odkurzyć tego bloga.

A, niech tam. Być może piszę zupełnie bezkarnie, bo nikt tego nie przeczyta.

Większość z nas ma w życiu takie sytuacje, po których mamy świadomość, że nic nigdy już nie będzie takie samo. Oczywiście, dla każdego zupełnie inne są to zdarzenia.

Mogę chyba powiedzieć, że mi przytrafiło się coś takiego pierwszy raz w życiu. Jakby ktoś otworzył mi oczy, poprzewracał system wartości i światopogląd do góry nogami.

Nic już nie będzie takie samo.

Mam ochotę ukryć to doświadczenie gdzieś głęboko wewnątrz mnie. Nie tak aby o nim zapomnieć. Ale sama z sobą nie potrafię o tym rozmawiać. Wiem, wiem że gdybym starała się zapomnieć, postąpiłabym bardzo źle, bo powinnam przyswoić lekcję.

Strasznie się przez to zmieniłam. Jestem obca samej sobie, i strasznie wiele rzeczy stało się obcych mi.

*Lady must have her secrets...*
dnia 2008-07-11 17:59:06 skomentuj (3)


* * *


Nauczyć się żałować?

Za późno chyba jest...

*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-11-27 15:39:08 skomentuj (1)


* * *


Jestem tylko człowiekiem. Proste?

Dlaczego więc ciągle łapię się na tym, że wstydzę się przed tobą swoich chwil słabości? Dlaczego boję się, że kiedy będę miała gorszy dzień, zły humor, dzień czy też rząd dni, kiedy sobie po prostu nie radzę...

...stracę twoją akceptację, twoją miłość, twoją sympatię? Dlaczego boję się pozwolić sobie na to?


"Sometimes is never quite enough
If you're flawless, then you'll win my love
Don't forget to win first place
Don't forget to keep that smile on your face

Be a good girl, try a little harder
How long before you screw it up
How many times do I have to tell you to hurry up
With everything I do for you
The least you can do is keep quiet

Be a good girl, you've gotta try a little harder
That simply wasn't good enough
If you're the best, then maybe so am I
Compared to him, compared to her
What's the problem... Why are you crying???"


*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-08-09 23:07:24 skomentuj (3)


* * *


Słuchaj, wiesz? Pogodziłam się już z tym.

Z tej mąki nie będzie chleba, próbować zawsze można, i jeszcze garść drobniejszych banałów. Tak, wiem, tego nie zmienię. Wiem, że nie będziemy razem wychowywać naszych dzieci, nie zamieszkamy razem w wielkim domu, nie będziemy podziwiać wschodów słońca.
Wiem.
Ale nadal żal, wiesz?
Nadal gdzieś tam siedzi zadra pod samą skórą i w gardle dławi.


*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-08-09 00:07:31 skomentuj (0)


* * *


Bardzo powolutku stawiam kroczki.

Póki co, samodzielne życie bardziej mnie przeraża, niż cieszy. Owszem, jest spokój na duszy, większy na pewno niż przy poprzednim miejscu zamieszkania - ale jest też strach i łzy. Takie najbardziej bezsilne, gdzieś tam w ukryciu uronione.

Znów, znów mam tyle spraw do poukładania... Praca jest, może nie strasznie duże pieniądze, ale pierwsza wpłata na konto cieszy. Od poniedziałku następne szkolenie - po miesiącu zobaczymy, co i jak. Kolejne CV złożone, choć nie bardzo wierzę w skuteczność, choć niby "po znajomości" mam szansę...

Pod wielkim znakiem zapytania - edukacja. W sierpniu - króciutki wyjazd, jeśli się uda. Mój dobytek - nadal nie przywieziony, ale tylu rzeczy potrzebuję, które będzie trzeba po prostu sobie sprawić...

I jedno, wielkie pytanie.

Skąd brać pieniądze na to wszystko?

* * *

"I’ve become resistant to myself
To my weaknesses and pain
I’ve become the one who wants to live
and just feel alive again"


*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-07-12 11:01:20 skomentuj (4)


* * *


Somebody yes, somebody no. Who cares? WHO'S NEXT?

Według tej zasady coraz więcej spraw w życiu zaczyna mi się toczyć. Odrobinę śmieszne, że jak się już nauczyłam stosować ją w pracy, to automatycznie zaczynam stosować w życiu, w coraz większej ilości sytuacji. Czy to związanych z innymi ludźmi, czy z różnego rodzaju szansami.

Te ostatnio niestety mają zwyczaj omijać mnie. Cóż, ich sprawa.

Powstał w mojej głowie plan, i to dość konkretny. Plan, nie mniej nie więcej, tylko pod tytułem: "Jak moje życie ma wyglądać". Powolutku składam cegiełkę do cegiełki, klocek do klocka. Czasem wpasowuję jakiś element, który potem okazuje się wadliwy. Wtedy niezwłocznie go usuwam, odrzucając jak najdalej. Pozostaje mieć nadzieję, że nie robię tego zbyt szybko, zbyt pochopnie. Zwłaszcza, gdy tym elementem jest relacja z drugim człowiekiem lub on sam.

Ale potrzebuję teraz w życiu jasności, pewności, czystych zagrań, prosto postawionych spraw.
Potrzebuję też kawałka własnego miejsca dla siebie. Czystego, dającego nowy start.

Powoli otrzepuję się z ostatnich "katastrof". Skreślenie z listy studentów zabolało chyba najbardziej. Ale coś trzeba znaleźć na to miejsce.
I jestem jak najbardziej pozytywnie zaskoczona tym, że jednak cośtam w mojej głowie się rodzi, że jakiś pomysł mam.

Najboleśniejszą barierą są oczywiście finanse. Długi straszne, duże potrzeby. Więc wychodzi na to, że teraz moim głównym celem życiowym jest zarabianie kasy. W polskich realiach smętnego 1000-1500zł dla osoby uczącej się, niestety.

I potrzebuję, najbardziej chyba, LUDZI. Też według powyższej zasady. Jeśli ktoś na kim mi zależy mówi mi TAK, cieszy mnie to i będę o tą więź dbać. Jeśli mówi mi nie...

...dopowiedzcie sobie.

Przykładowo, ostatnia rozmowa z Piotrkiem zostawiła po sobie dużo, dużo chaosu. Pomogła mi uporządkować kilka kwestii, na coś spojrzeć z odpowiedniej perspektywy, tak jak zawsze nasze rozmowy :) Ale do tego przyniosła właśnie ów chaos. Nie wszystko do końca rozumiem, a kwestie takie jak "ładujesz się w wilczą jamę" czy "roztrzaskasz się" przerażają mnie. No przecież to nie przepowiednia, prawda?

*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-05-01 22:45:18 skomentuj (4)


* * *


Emocje to jednak jedno z największych wyzwań dla człowieka.

Przynajmniej - dla mnie. W chwili obecnej staram się je trzymać pod racjonalną kontrolą. Ja wiem, że nie można uczuć dzielić na te złe i dobre - są tylko przyjemne i nieprzyjemne. Ale ostatnimi dniami te do tej pory będące źródłem ciepła i wewnętrznego zadowolenia, zaczęły kojarzyć się z napięciem i lękiem.

Sama z siebie jestem zadowolona, bo obecnie o wiele lepiej potrafię sobie radzić z takimi niepozytywnymi emocjonalnymi rozchwianiami.

Ale nadal, najtrudniejsze jest to, że pozwolić sobie czuć, to jednocześnie zgodzić się na smutek.

Leczę się ostatnio intensywnie z myślenia kategoriami sielanki. Z tych wszystkich ładnych obrazków w głowie, tak często będących tylko i wyłącznie wytworem imprintingu kulturowego czy społecznego.

No bo to przecież ja mam chcieć sobie to życie układać, i ja mam podejmować decyzje - jak to ma wyglądać.

Tylko, wiecie. Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.

Żyć na przykład.

*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-02-20 16:21:22 skomentuj (6)


* * *


Jacy ci ludzie są nienormalni.

Chodzę po blogach znajomych, słucham troszeczkę też co się u innych dzieje, i dopada mnie taka smutna refleksja. Powiedziałabym nawet dosadniej, ze są zdrowo popierdoleni.

No tak, ja oczywiście nie jestem wyjątkiem. Też swoich niektórych ostatnich działań nie jestem w stanie wytłumaczyć.
Niby znam motywy. Niby wszystko prosto, jasno i klarownie.

Ale. Ktoś mnie spytał ostatnio właśnie tak: "dlaczego to robisz?". I to pytanie powracało ostatnio jak echo w kilku momentach.

Najbardziej boli mnie to, że to co tak ważne, stało się tak bardzo, cholernie obojętne. Że mogę robić coś, co kiedyś może zada ból, ale teraz nie wywołuje nic.

I tak bardzo chciałam się przekonać, czy potrafię jeszcze czuć.

Cokolwiek.

I do tego, ta moja ostatnia, śmieszna właściwie próba wzbudzenia czyjegoś uczucia.

Więc odgradzam się od cudzych uczuć, emocji, cierpień i przemyśleń. Watą w uszach.

Tylko jednak źle samemu na takiej pustej przestrzeni.

*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-02-17 20:37:12 skomentuj (2)


* * *


Dialog miesiąca

On: "Wiesz, nie uważam się za wielkiego patriotę, bo gdybym mógł zastrzelić naszego prezydenta, to bym to zrobił."

Ja: "Ale wiesz, ten co strzelał do Narutowicza, uważał się właśnie za patriotę."

On: "Aha. (chwila zastanowienia) W takim razie jestem większym patriotą, niż sądziłem."

*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-02-16 13:20:42 skomentuj (1)


* * *


Rozważna.

i ostatnio, zupełnie nie romantyczna. Pech, że o tej mojej już chyba byłej romantyczności i marzycielstwie, mi przypomniano.

I co, jeśli teraz mam ochotę zupełnie stracić głowę?

*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-01-24 12:44:58 skomentuj (4)


* * *


Fragment ze "Szklanej Zupy"

"Część naszego życia polega na poszukiwaniu tej jedynej osoby, która zrozumie naszą historię. Często okazuje się, że wybraliśmy niewłaściwie. Człowiek, o którym sądziliśmy, że rozumie nas najlepiej, odnosi się do nas później ze współczuciem, obojętnością albo wręcz antypatią. Z kolei ludzie, których obchodzimy, dzielą się na dwie grupy: tych, którzy nas rozumieją i tych, którzy wybaczają nam najgorsze grzechy. Rzadko zdarza się trafić na kogoś, kto ma obie te cechy naraz."

*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-01-23 01:19:50 skomentuj (1)


* * *


O pogodę ducha i o opiekę.

"Albowiem Aniołom swoim przykazał o tobie,
aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich.
Na rękach swoich ciebie nosić będą,
abyś o kamień nie uraził nogi.
"

W kwiatach co wiosną bielą drzewa
I w zachwyceniu światem tkwię
Aniele złości - nie popchnij mnie
W pięści, co aż do kości zdarte...

W pachnącej rumiankami trawie
W szaro-pochmurnych oczach nieb
Aniele Stróżu podłości mej
Już nie kuś tym, co zakazane...

W lodowo mroźnych słów kufajce
W bezsile wypłakaną łzą
Aniele Stróżu - nienawiść mą
Nie pozwól wytłumaczyć krzywdą...

Nim neonówek gwiazdy błysną
Nim oczy się nacieszą dniem
Aniele zemsty - nie prowadź mnie
Drogą, co poprowadzi w ciemność...

W harmidrze dnia i w nocnej ciszy
I w zapatrzeniu w radość twą
Aniele gniewu - nie stój za mną...

*Lady must have her secrets...*
dnia 2007-01-08 18:18:39 skomentuj (2)


* * *


Szampan za drogi...

tani ból
a słowo miłość

gówno warte

*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-12-28 11:48:02 skomentuj (1)


* * *


Dlaczego lubię moich znajomych z Warszawskiej Mangaterii

(dyskusja na elytarnym forum wyżej wymienionych dotycząca organizacji Sylwestra)

Nemo: Może jakieś panienki zaprosimy? :PP

Oz: Nemo a znasz jakieś? A w ogóle to wstydził byś się! You two timer! Dziewczyna w Japonii i już panienki?

Nemo: E tam od razu two timer ;P Pewnie, ze znam, mam ich z 10 Giga ;PPP

Gamet: I nazwiska wszystkich kończą się na .jpg ;'P

Nemo: No nie, jest tez parę .avi :DDDD

*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-12-21 18:07:08 skomentuj (1)


* * *


Kochaj tak, jakby nikt nigdy ciebie nie zranił.

Pracuj tak, jakbyś nie potrzebował pieniędzy.
Tańcz, jakby nikt na ciebie nie patrzył.
Śpiewaj, jakby nikt cię nie słuchał.
Żyj, jakby był raj na ziemi.


(co ja poradzę, że mam słabość do takich tekstów?)

*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-12-15 19:43:11 skomentuj (2)


* * *


D.O.B.

Siódma okupacja, jedenasty zabór
Znów nam hańbią orła,
pragną stępić pazur
Żydzi i komuchy,
geje i masoni,
słuchajcie uważnie,
oto głos przepony.

Nikt nie będzie nam bezkarnie i bezwstydnie wszem i wobec
lżyć, upadlać, lekceważyć, skalać, szmacić i centralnie

Dymać Orła Białego, dymać Orła Białego
Dymać Orła Białego, dymać Orła Białego

Dymać Orła Białego, dymać Orła Białego, dymać Orła Białego, dymać Orła Białego!


*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-12-11 19:54:39 skomentuj (2)


* * *


"Myślę, że mało wiemy o prawdziwych problemach...

...dopóki życie nie zmusza nas do borykania się z nimi. Mało wiemy o prawdziwym strachu, dopóki nie zaczniemy się bać naprawdę. Mało wiemy o bólu, dopóki nas samych nie zaboli. I tak niewiele wiemy o nas samych, o tym, jacy możemy być w innych okolicznościach. Wszystko może się zmienić w ciągu pół godziny, całe życie. Każdy problem, który do tej pory wydawał nam się być wielki może okazać się mikroskopijny w innych okolicznościach. Każde cierpienie może mieć swoją kolejną, głębszą wersję."

*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-12-07 04:36:42 skomentuj (1)


* * *


Przepraszam.

Za to, że nie robię tych wszystkich rzeczy które powinnam robić. Za to, że nie jestem silna i że jednak za cholerę nie potrafię zmusić się do życia. O czym dziś po raz kolejny mi przypomniałeś.
Za to, że krzywdzę samą siebie i przez to Ciebie też. I tylko z tego ostatniego powodu chyba jeszcze się tym przejmuję.
Ale przecież Ty wierzysz, że każde moje kolejne przeprosiny to tylko próba wyżebrania czegoś i uniknięcia problemu. Ucieczka przed rozwiązaniem go.
Naprawdę bardzo mi przykro.

***
"UMARŁE SŁOWA"
urządzam pogrzeb wam, umarłe słowa
i z waszych martwych ciał
układam jeszcze kilka zdań
waszych oprawców znam, stoją dokoła
pilnują tak jak ja
byście nie mogły zmartwychwstać

oto umarłe słowa:
"kocham"
"na zawsze"
"do końca"
"nikt inny"
"wierzę"
"ufam ci"
"naprawdę"
"nie kłamię..."


*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-11-30 23:44:01 skomentuj (1)


* * *


Ogłoszenia

Sprzedam świeczki do stosowania w statusach komunikatorów internetowych (wersja podstawowa [*] i inne, szeroka oferta).

Dodatkowo...

Ch*j c* w d*p* - Ktoś chce kupić samogłoskę?

*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-11-05 19:50:06 skomentuj (2)


* * *


Pierwszy śnieg

Pojawił się już kilka dni temu. Jak dla mnie, to dość wcześnie w tym roku, ale tak jak co roku, już na niego czekałam. Więc cóż, jeśli tak upragniony, jednocześnie mnie zaskoczył? Chyba tylko przyjemnie.

Bo ten moment, kiedy spada właśnie pierwszy śnieg, ma dla mnie zawsze jakąś magię w sobie.
Nie pamiętam, kiedy dokładnie zrodziło się we mnie to przekonanie, ta wiara przecież niemal po dzięcięcemu naiwna. Ale jakże potrzebna!

W tym roku uczciłam tę "okazję" spacerem. Zupełnie spontanicznym i nie planowanym. Impuls. Miękki późnojesienny zmrok i maleńki park na Bielanach. To był ten jeden z nielicznych momentów, kiedy udało mi się z powodzeniem wsłuchać w samą siebie, znaleźć ciszę i spokój - właśnie wewnątrz, nie na zewnątrz.

Cudowną rzeczą było wejść na mostek z drewnianych belek, zostawić ślad pokrywającej go, jeszcze nieskalanej cienkiej warstewce śniegu, słuchać stukotu własnych obcasów, takiego dziwnie uroczystego... A potem patrzeć w ciemną wodę, na rude welony światła dookoła głów latarni, pozwalać wiatrowi podrzucać włosy i wplątywać w nie płatki śniegu. I modlić się aby woda obmyła serce i pogrążyła troski, żeby wiatr je uniósł, a dobra ziemia pogrzebała głęboko...

Tak, zdecydowanie był to jeden z tych momentów, kiedy potrafię odnaleźć w sobie miłość do świata, a łzy przynoszą ulgę.


Tak bardziej prozaicznie, to pojawienie się pierwszego śniegu to też czas na myśli o Świętach i Sylwestrze. I jak co roku, chciałabym wierzyć, ze tym razem będzie inaczej, ale przecież już w myślach przygotowuję się... ach, ten mój fatalizm!

Bardzo bym chciała Bożego Narodzenia bez kłótni, ale przecież ten okres zbiega się z dodatkowym stresem, zabieganiem, odwiecznym łataniem dziur w budżecie. Co do Sylwestra - jakoś na szczęście nie jestem niewolnikiem przekonania, że w tę jedną noc trzeba wybawić się wspaniale i w tak jak przez cały rok się nie bawiło, jakoś daleko mi od poczucia winy jeśli się nie wybawię i nie zaszaleję, zastawiając się przy okazji na ciuchy, kosmetyczkę, fryzjera i inne duperele. Ale chciałabym tę noc spędzić jakoś specjalnie, bo tak jak święta bywały lepsze i gorsze - to nigdy nie miałam "dobrego" Sylwestra.

Bo koniec roku? Był. Na Samhain. Były też na swój sposób stające się coroczną tradycją, samhainowo / halloweenowe łzy.

Także, kochany pierwszy śniegu, dobrze cię było zobaczyć, ale niedługo po tobie zawsze pojawia się nieodłączna zimowa filozofia - Pani "Oby Do Wiosny".

*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-11-04 22:10:17 skomentuj (0)


* * *


Nie ma się czego wstydzić :)

Różne rzeczy ludzie umieszczają na sieci, ekshibicjonizm się szerzy nie od dziś. Ale, jak w tytule.

Stwierdziłam, że co ja się będę krępować. Czy ja mam coś do ukrycia? Otóż nie, wręcz przeciwnie.

I postanowiłam. Zamieszczę na necie zdjęcia swojego... biustu.

Uwaga, oto SZOK nad SZOKAMI jakiego na tym blogu jeszcze nie było.

Mile widziane komentarze :)

P.S. Przy okazji, chciałam serdecznie podziękować Piotrkowi za asystę podczas "sesji zdjęciowej".

*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-10-18 17:36:59 skomentuj (12)


* * *


Słowa.

Ostatnio mają dla mnie coraz mniejszą wartość. Niewiele już można za nie u mnie kupić.

Słowa. Wiele można za ich pomocą nazwać, określić. Ale co tak naprawdę znaczą? Co mogą sprawić? Czy można cokolwiek zmienić samym myśleniem, bez działania?

Chaos, zamęt, chuśtaweczka emocjonalna do akompaniamentu pogody za oknem. Ale mimo wszystko - do przodu. Bez użalania się nad sobą.

Ta sama melodia gra w głowie, wiatr szarpie włosy i ubranie, obcasy stukają po szarym chodniku. Tyle jeszcze trzeba wydeptać tras i dróg, choć świt wstaje codziennie także szary i jałowy. Nocą śpiewa mi deszcz. W domu jest ciepło, sucho, nawet wichura za oknem nie taka już groźna.

Słowa puchną w głowie, mieszają się ze sobą nawzajem, wciąż na nowo. Przed snem, razem z nimi pojawiają sie różne twarze.
Ale dwa, najważniejsze słowa, które uparte, wyryły się w świadomości i pomagają teraz, to: "dla siebie".

Tylko jakoś tego słońca mało, szkoda, bo jak wiemy, Polacy są w depresji totalnej "dlatego że nie ma słońca"...

"Jesień trwa, szpetnej aury czas... Pod płaszcze się pcha, wyziębia nam serca - wiatr.."

*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-10-10 21:31:52 skomentuj (2)


* * *


Proszę, nie błądź dłużej, bądź dobry dla siebie...

Jaki jutro będzie dzień? Jaki nam przyniesie los?
Jaki dzisiaj będzie sen? Czy spokojnie zamkniesz oczy?

Jedna z dróg kończy się, ale są tysiące nowych.
Pytasz czy nam przyszło żyć, w czasie kiedy świat jest chory?

Nie wiem jak można chcieć, wyrzec się czyjejś miłości.
Nie wiem jak tak można biec, ciemną drogą do podłości.

Jakie myśli rządzą dziećmi tej ziemi?
Jaką drogą iść, by złe w dobre zmienić?

Nie mów nic już więcej i pomyśl, że świat jest dla Ciebie.
Zobacz jak się śmieją, ci wszyscy, którzy już są w niebie.

Proszę, nie błądź dłużej, bądź dobry dla siebie
Zobacz, jak się śmieją wszyscy, którzy już są w Niebie
Jaką drogą iść, by uwierzyć w siebie? Jaką drogą iść, by nie śmieli się w Niebie?


*Lady must have her secrets...*
dnia 2006-10-05 00:09:29 skomentuj (3)


* * *



cytat miesiąca: "I kornik może zapałać miłością do grobowej deski."